recenzja

The Pride of Taern – gra niczym dobra produkcja filmowa

The Pride of Taern – gra niczym dobra produkcja filmowa

Wzbogaciłam swoje umiejętności, poszerzyłam wiedzę i zyskałam na intrygującej, niemalże filmowej rozgrywce, dzięki produkcji The Pride of Taern. Zwykle w pierwszej chwili zwracam uwagę na oprawę muzyczną, bo to ona sprawia, że mam od razu ochotę przejść do innego świata wirtualnego, bądź też w głowie rodzi się reakcja „wow”. Jakkolwiek w tym przypadku by to nie zabrzmiało, nastrój wywołany właśnie muzyką, która pojawia się w tej grze, towarzyszy mi od trailera aż po kolejno toczone walki. Oprawa muzyczna zdecydowanie budzi u mnie chęć, by na dłużej zagościć w magicznym świecie dotąd spokojnego królestwa Taern.

Fantasy – może jednak dla mnie?

Tematyka fantasy nigdy nie była mi wyjątkowo bliską. Zdecydowanie wolę inne klimaty, lecz tutaj nie mam wrażenia, jakobym znalazła się w typowym, „nierealnym” świecie. Pierwsze wrażenie to uczucie, jak gdybym była w kinie. Na dużym ekranie krótka seria wprowadzająca, która zapowiada nie lada wyzwanie, historię, przygodę i tę tajemniczą nutkę, o której sama mam się wkrótce przekonać. Choć to gatunek fantasy, to jednak na plecach wciąż czuję powiew dobrej, kinowej sensacji połączonej z elementami świata fantastycznego i ciekawymi detalami, niczym z najnowocześniejszych produkcji.

Królestwo Taern opanowane przez cesarstwo Utor nie jest już tak spokojne, piękne i malownicze, jak można by tego oczekiwać wedle zapowiedzi. Bajka zmienia się w mały koszmar miejscowej ludności, która zmuszona do ucieczki z miejsca naznaczonego krwawymi podbojami, w odległym miejscu rozpoczyna nowe życie. A czy uda się wrócić do utraconego raju Taern? I tu wiele leży w rękach, a właściwie umiejętnościach mojego bohatera, tudzież...bohaterki. Lecz po kolei.
 

Pierwsze koty za płoty

Wita mnie standardowo konieczność wykreowania swojej postaci. Spośród produkcji, które jednak do tej pory miałam okazję poznać, tu widzę zdecydowanie więcej możliwości. Decyduję się na klasę voodoo, choć do wyboru jest ich jeszcze sześć, a mianowicie barbarzyńca, rycerz, sheed, łucznik, mag ognia oraz druid. Określam płeć i wygląd, a przy tym ostatnim zaczyna się jedna  z moich ulubionych zabaw, nad którą spędzam nieco dłuższą chwilę. Poza wyborem kształtu brwi, nosa, oczu i tym podobnymi elementami, mogę nawet płynnie wyregulować moc względem barwy włosów, jakie uprzednio przystosowałam do mojej bohaterki płci pięknej. Być może dla innych graczy to żadna rozrywka, a może i nawet marnotrawstwo czasu tyle wybierać jedynie efekt wizualny? Mnie pasuje i daję plusa, a nawet dużego, wyrazistego „lajka”.

Dalej następuje rozdział punktów do poszczególnych atrybutów, czyli siły, zręczności, wiedzy, mocy, punktów życia, many oraz kondycji. Im więcej doświadczenia, zebranych punktów, wygranych walk i pokonanych przeciwników, tym zapowiada się więcej rozrywki i oczywiście kolejno awans na wyższe poziomy.

Samouczek, jak to samouczek. Całkiem zacny. Sporo opcji, które warto poznać na początek, bo walki z przeciwnikami nie są tak proste, jak mogłoby się wydawać. Każdy pojedynek składa się z rund, pomiędzy którymi w ciągu 10 sekund mogę zaplanować bądź też zmodyfikować swoje działania. I tym sposobem zginęłam po raz kolejny...niezmiennym jednak pozostaje fakt, że z każdym kolejnym razem pragnę coraz bardziej zbliżyć się do zwycięstwa. Ostatecznie pokonać przeciwnika, najlepiej w pierwszej rundzie, tak dla własnej satysfakcji i napierać znów do przodu.

Wolność i swoboda

Podoba mi się mechanika walki, kolejne zadania do wykonania i sporo swobody, jak na grę, jej rozległość i dostępne możliwości. Poboczne misje też dają spore pole do popisu, zaś dostępne mikropłatności, jak do tej pory nie dały mi się we znaki, stąd uznaję je za element ni to na plus, ni na minus. Po prostu są. Skorzystam czy nie, rozrywki mi to nie popsuje.

Zarówno pod względem graficznym, oprawy muzycznej, płynności i ogólnego sterowania w grze nie mogę mieć żadnych zastrzeżeń. Jest wszystko to, czego mogłabym się doszukiwać w grach z gatunku bazującym na fantasy, który przecież dotąd nie był mi na tyle bliski, by dłużej zagościć w tak skonstruowanym świecie.

Scenariusz, w którym to po uśmierceniu mój bohater spotyka się ze śmiercią i gra z nią w karty, czyni dla mnie The Pride of Taern produkcją arcyciekawą. Wyjątkową i odmienną od tego, co do tej pory spotkałam. Jest niewątpliwie ciekawie, oryginalnie, wielokrotnie niebezpiecznie. Muszę myśleć, planować, walczyć i działać, by królestwo Taern znów zaczęło tętnić życiem. Kto wie, może niedługo dam radę pokonać utorskich wrogów....


The Pride of Taern znalazł się w naszym zestawieniu TOP 7 NIETYPOWYCH GIER MMO.
Zobacz jaką wywalczył pozycję.

anna rzadkowska

Anna Rzadkowska

Ma za sobą studia z turystyki, informatyki i biologii. Aktualnie oddaje się pasjom pisarskim. W sezonie, czyli przez większość roku amatorsko fotografuje zawody sportowe, głównie maratony mtb i biegi. Pasjonatka zumby i regularna podróżniczka. Wsiada za kierownicę i jeździ głównie po kraju, choć i poza jego granicę. W zimowe, mroźne noce chętnie czyta książki lub wybiera skute lodem odludne miejsca, by pobawić się w „drift”.

  • The Pride of Taern

    Gatunek: Fantasy MMORPG
    Tematyka: Fantasy
    Grafika: izometryczna
    Producent: Whitemoon
    Wydawca: Whitemoon
    Platformy: Przeglądarka internetowa

    • 6.2
    • 0.0
    • 7.3
  • Nie zgadzasz się z oceną? Zagłosuj! Dołącz do społeczności graczy MMO

video

The Pride of Taern - trailer

Zobacz podobne więcej z tego działu

Najchętniej grane

NAJCHĘTNIEJ GRANE 5
Najnowsze Najlepsze 11 komentarzy
• 2018-04-23 18:19:01

polecam tą gre bo wciąga ale mam kłopot z mapami każdego obszaru bo nie chce sie włączyć

• 2017-08-22 08:15:57

gra jest spoko

• 2017-06-23 12:04:12

faine

Pokaż pozostałe
  • Sonda The Pride of Taern
  • Głosuj na wady i zalety gry!
ZALETY 
WADY 
NEWSY 
najnowsze
forum 
2018-10-20 03:13:13 Świetnie wymienione wady: 1. Brak lokalizacji - to przeszkadza tylko głąbom czyli to zaleta 2. Wymagania w zamian za piękno gry - Wiedźmin 3 jest do kitu bo ma duże wymagania w zamian za grafikę? 3. Dobrowolny duel który nie daje nikomu nic i nikomu nie szkodzi... "Ofiara" "zagrania"? Zrobili redaktora w wałacha w PvP na serwerze PvE w bezcelowym duelu? Zasłona milczenia... Ten portal to jedna wielka "ofiara" z tego co widzę. W każdym artykule/recenzji błędne informacje i pospolite bzdury.
2018-10-17 09:30:00 Witam co do treści gry jak i samej gry jest w porządku podoba mi się . Lecz co do braków zainteresowania ze strony twórców brak odpowiedzi itd mam wiele zastrzeżeń ogarnijcie to bo fajna gra a ludzie się coraz bardziej wkurzają .
2018-10-16 01:43:38 Kurła jednej nie znam:-)