Hex: Shards of Fate – z kartami do boju! w PortalMMO.pl

Hex: Shards of Fate – z kartami do boju!

Hex: Shards of Fate – z kartami do boju!

Hex Shards of Fate wpadła mi w oko przede wszystkim dlatego, iż z taką karcianką do tej pory nie miałam do czynienia. Bo niby są tu karty, więc w czym można widzieć coś wyjątkowego? A jednak.  Daleka byłabym skłonna od stwierdzenia, iż można w tym wypadku mówić o fabule. Choć połączenie elementów z MMO, RPG i tradycyjnej karcianki daje efekt, w którym akcja się toczy, to jednak słowo fabuła zwyczajnie kojarzy mi się ze skrajnie odmiennymi produkcjami. Co jednak nie oznacza, że jest tu dla mnie gorzej. Tylko i wyłącznie inaczej. Produkcja osobiście pod wieloma względami mnie urzeka. Ale i nie mogę pozbyć się pewnych odczuć, które zdecydowanie uznaję za minusy.

Samouczku trwaj

Choć wolę poznawać wszystko na własną rękę, to jednak zawsze kuszę się na przejście przez samouczek. Przynajmniej dla zasięgnięcia podstaw mechaniki danej gry. Ciężko mi ocenić, na ile jest to dla mnie przydatne, bowiem moja niecierpliwa natura nie pozwala mi dotrwać w 100% do końca samego samouczka. Moja koncentracja na kolejnych wskazówkach nie jest na satysfakcjonującym mnie poziomie. Co jednak najważniejsze, zawsze wyłuskam. Jak i w tym wypadku. W tej ciekawej karciance niestety samouczek uznaję za minus. I to dość spory. Oczywiście jest bogato opisany, szczegóły pozwalają opanować wedle mnie nie tylko podstawy. Celem jest bowiem wygrana, nic więc dziwnego.

Przyznam się, przetrwałam do końca tutorialu, bo akurat ta gra zaciekawiła mnie i skusiła już na samym początku swoją oprawą, jak mało która. Przeczytałam dokładnie każde zdanie, polecenie, wskazówkę i się do ów zastosowałam. Ale trwało to tak długo, że właściwa rozrywka straciła dla mnie na atrakcyjności, co najmniej o 50%. Może potrzebuję złapać chwilę oddechu i przerwy, by z chęcią ponownie siąść do zabójczych kart. Póki co, pozostaję przy moim subiektywnym odczuciu zbyt długiego początku.

Kusząco i charakterystycznie

Mimo wszystko w grze kusi oprawa. Grafika jest przyjemna dla oka i nie męczy go, co nierzadko w różnych produkcjach jestem w stanie uznać za minus. Tutaj wyrazistość kolorów daje szansę dojrzenia, co i gdzie się mieści, gdzie i jak należy wykonać swój ruch, ale brak efektu zmęczonych oczu jest nieoceniony.

Idealnie dobrana muzyka od samego początku również jest dla mnie dużym plusem i sprawia, że gra mnie zwyczajnie fascynuje. Osobiście lubię kiedy wykonany ruch, jak i w tym wypadku wybrana karta na przykład Upartego Bizona ma naprawdę dobre odzwierciedlenie w umiejscowionych dźwiękach. To sprawia, że zawsze podnosi mi się nieco wyżej kącik ust, a gra staje się dla mnie znacznie przyjemniejszą. Płynność działania, reakcja na moje kliknięcia i dostępność poszczególnych opcji pozostaje wedle mnie bez najmniejszego zarzutu.

Z kartami w ręce

Właściwa rozgrywka tocząca się w świecie fantasy, gdzie jest miejsce na ulubione karty, ale i walkę z przeciwnikiem daje nieco emocji. I z każdym kolejnym pojedynkiem przeciwnika sprawia, że znów chce się spróbować swoich sił. Nie tyle fizycznych, co własnej mądrości i strategii. Karty opatrzone są swoją charakterystyką, więc Uparty Bizon, Bawół, Zombi i wszelkiego innego rodzaju stwory choć nie tylko oferują odmienne umiejętności. Podobnie, jak i mój wirtualny bohater. Od tychże wyborów zależy czy siła przeciwnika spadnie do zera i ów zostanie pokonany, czy też to właśnie wróg wyjdzie z pojedynku bez szwanku.

Są nagrody, możliwość ataku, blokowania i zadawania obrażeń. Nie można więc się nudzić, choć pewno znajdą się i tacy, którym tematyka nie połechta mile własnych gustów. Osobiście sądzę, że połączenie elementów z kilku typów gier jest jednak w stanie zadowolić sporą liczbę użytkowników. Bo tak naprawdę nie ma tutaj punktów, do których mogłabym się przyczepić, poza uprzednio wspomnianym tutorialem, a właściwie jego długością, czyli subiektywnym odczuciem.

W wolnych chwilach

Jeśli wolnego czasu jest pod ręką, a pośród typowych, tradycyjnych gier nie znajdujemy nic, co w 100% odpowiadałoby naszym gustom, Hex Shards of Fate z tym swoim kosmicznym światem i kartami zadającymi obrażenia jest w stanie wciągnąć na długi czas. Bo w karty każdy z nas kiedyś grał, a jeśli do tego znajdujemy tu inne elementy, które wzbudzają sympatię graczy można być pewnym, że ta produkcja jeszcze przez długi czas będzie wzbudzać ciekawość amatorów gier, jak i weteranów wirtualnych pojedynków. W mojej zaś ocenie, z powodzeniem zasługuje na mocną 5-tkę.

Hex Shards of Fate znalazł się w naszym zestawieniu TOP 7 KARCIANEK MMO.
Zobacz jaką wywalczył pozycję.

anna rzadkowska

Anna Rzadkowska

Ma za sobą studia z turystyki, informatyki i biologii. Aktualnie oddaje się pasjom pisarskim. W sezonie, czyli przez większość roku amatorsko fotografuje zawody sportowe, głównie maratony mtb i biegi. Pasjonatka zumby i regularna podróżniczka. Wsiada za kierownicę i jeździ głównie po kraju, choć i poza jego granicę. W zimowe, mroźne noce chętnie czyta książki lub wybiera skute lodem odludne miejsca, by pobawić się w „drift”.

  • Hex: Shards of Fate

    Gatunek: Inne
    Tematyka: Karciana z elementami RPG
    Grafika: tekstowo-graficzna
    Producent: Cryptozic Entertainment
    Wydawca: GameForge AG
    Platformy: PC, PS3, PS4, Xbox 360, Xbox One

    • 7.3
    • 0.0
    • 7.3
*/*/

Zobacz podobne więcej z tego działu

Hex Shards of Fate - Gameplay 1 [HD]
Hex Shards of Fate - Gameplay 2 [HD]
Soulworker - Gameplay [HD]
Soulworker - Trailer [HD]
Fallout Shelter - Gameplay [HD]

Najchętniej grane

BEST GAME III
  • Sonda Hex: Shards of Fate
  • Głosuj na wady i zalety gry!
ZALETY 
WADY 
 NEWSY
najnowsze