CrossFire – dynamiczna strzelanka • Recenzja Gry

CrossFire – dynamiczna strzelanka

CrossFire – dynamiczna strzelanka

Zdecydowanie najbardziej lubię gry, w których mogę się wyżyć. Dać upust emocjom, poczuć trochę adrenaliny, a do tego... odczuć na własnej skórze, jak to jest, gdy przechodzenie na kolejne poziomy zaczyna mnie zwyczajnie przerastać. W CrossFire po pierwszym etapie, gdzie w planowanym czasie dałam radę pozbyć się wszystkich przeciwników, byłam naładowana pozytywną energią. Ta pozytywna szybko jednak przerodziła się w wirtualny wnerw, gdy raz za razem zaczęłam podejmować kolejne próby pokonania przeciwnika w następnym poziomie. Czy jednak samymi strzałami człowiek żyje?

Go and shoot!

No cóż będę ukrywać. Do wyboru CrossFire przekonała mnie możliwość strzelania. Celowania, zabijania, jakkolwiek to w tym wypadku brzmi. Oj czułam, że tu mnie poniesie i wciągnie. No i tak siedzę kolejny raz, zapominając o Bożym świecie. Z wrażeniem, iż naokoło nie ma niczego więcej ani też nikogo więcej. Na swoją postać wybrałam żołnierza amerykańskiej jednostki S.W.A.T. Przyznaję, choć do wyboru byli jeszcze członkowie rosyjskiego OMOH-u, jak i angielskiego SAS-u, do samej postaci przywiązywałam mniejszą wagę. Trzeba było wybrać, to wybrałam. Dopiero cała reszta wzbudza we mnie konkretne emocje.
CrossFire
Przerobiłam pakiet treningowy, który w tym wypadku jest dla mnie, jak najbardziej okey. A może nawet więcej niż tylko okey. W każdym razie nie nudził mnie, jak to w większości wypadków bywa. Przeklikałam się przez kilka opcji, choć jeszcze nie przez wszystkie. Rączki świerzbiły, by wreszcie, bez urazy, ale kogoś rozstrzelać. No więc broń w dłoń i heja!

Nuda czy jednak nie nuda? Oto jest pytanie!

Obiektywnie patrząc na samą rozgrywkę po jej zakończeniu zastanawiam się czy samo unieszkodliwianie przeciwnika, przy pomocy rozmaitej broni, karabinów, pistoletów, broni białej, granatów i nie tylko, mogłoby być z czasem nużące. Ale jednak nie. Obstawiam przy swoim subiektywnym odczuciu. Bo choć może plansze przecież są na swój sposób podobne, ten sam sposób poruszania się, sterowania, przerzucanie pomiędzy jedną, a drugą bronią, to jednak nigdy nie wiadomo, z którego kąta wyskoczy zdecydowanie lepiej uzbrojony przeciwnik. Do tego dochodzą inni gracze, którzy walczą w tej samej drużynie.
CrossFire
Mogę raz za razem przechodzić tymi samymi korytarzami, które miejscami są już obryzgane krwią przeciwnika, za uchem wirtualnej postaci odbierając bodźce dźwiękowe, gdy kula nieznośnie świszcze zapowiedzią zbliżającego się przeciwnika i wciąż będę czuła niejako na sobie podniecenie, że właśnie być może tym razem to nie ja zginę, ale z dziką satysfakcją unieszkodliwię przeciwnika. No to jest nudno w końcu czy nie? Nie ma takiej opcji!

Było miło, ale się skończyło

W pierwszym etapie, choć już czułam tę dynamikę i adrenalinę, miałam wrażenie, że poszło mi dość łatwo. Może nie pasuje to do takiego gatunku gry, ale całkiem spokojnie zaznajomiłam się z terenem, na którym akurat byłam, by z powodzeniem, celnie trafiać w żołnierza drużyny przeciwnej. Bułka z masłem!
CrossFire
Przyszło mi przejść zaledwie o jeden poziom wyżej, by na planszy znalazło się o wiele więcej graczy. I pomimo tego, iż w mojej drużynie było ich kilku, niekiedy po kilku krokach od wynurzenia się z kryjówki, nie stąd ni zowąd dostaję cios. No i mnie zabili. Raz dostaję strzał z karabinka, innym razem z jakiegoś pistoletu, by jeszcze kolejnym natknąć się akurat na wybuchający granat. A potem, jak na złość... jak nie trzaśnie nożem po plecach... tak leżę martwa. No przecież to wciąż tylko gra, więc skąd we mnie ta agresja, emocje i chęć, by jednak stanąć na wysokości zadania? Nie będę dociekać, bo czy ma to jakiekolwiek znaczenie? Odpalam CrossFire i w momencie czuję się, jakbym była właśnie tam. W samym środku, wraz z innymi. I emocje wcale nie ustępują. Za taką reakcję na sieciową rozgrywkę daję więcej niż duży plus.

Oprawa audiowizualna

Względem grafiki, oprawy dźwiękowej, jak i sterowania moim walecznym żołnierzem nie mam żadnych 'ale'. Czy mogłoby być lepiej? Pewnie i tak. W końcu zawsze się mówi, że można by jeszcze to czy tamto poprawić. Dla mnie jest w sam raz. Na CrossFire przyjemnie się patrzy, zacnie słucha. Całość oddaje klimat, wciąga i pozwala poczuć wnętrze gry na sobie. Jak dla mnie – bomba!
CrossFire
W tym wypadku nie myślałam nad minusami. Rzekłabym, iż CrossFire ich po prostu nie ma. Osobiście nie odpowiada mi tylko jedna rzecz, której chyba nie mogę zaliczyć do wad, bo to tylko subiektywne odczucie. Irytuje mnie liczba opcji, przycisków i tego wszystkiego przez co można, a niekiedy trzeba się przekilkać, by zacząć rozgrywkę. Ja lubię większą prostotę. A zanim dołączam do drużyny i faktycznie mogę już zacząć podnosić swoje umiejętności, mija na tyle długa chwila, bym poczuła się delikatnie zirytowana. Choć bardziej z naciskiem na delikatnie.

Niedociągnięcia wybaczone

Poza powyższym subiektywnym odczuciem, które określam w formie niewielkiego minusa, innych niedociągnięć bądź we własnym odczuciu wad, nie znajduję. A jeśli z czasem takowe rzucą mi się w oczy, to jestem pewna, że przymknę na nie oko. Ale tylko jedno, żeby wciąż móc kontrolować sytuację na kolejnych, wirtualnych mapach i robić to, co sprawia mi największą przyjemność – strzelać bawiąc się dynamiczną rozgrywką.
CrossFire
Jak zwykle i w tym wypadku tematyka jest taką, która pewnie nie każdemu przypadnie do gustu. Są gusta i guściki, ale myślę, że nawet dość wybredni amatorzy strzelania choć przez jakiś czas będą usatysfakcjonowani bawiąc się w CrossFire. Z każdą kolejną rozgrywką można pokusić się o zakup nowej broni, a wygrana nie obchodzi się bez nagród. Rzecz jasna te ostatnie posłużą podczas kolejnych bojów toczonych wśród przecinających powietrze kul i ogłuszających wybuchów granatów.

Pierwotnie wybrany żołnierz będzie coraz sprytniejszy. Do tego przyda się strategia, zmysł obserwacji, obowiązkowo refleks, bo sekundy niezbędne na przeładowanie broni bądź zamianę jej na inną mogą wnet skończyć się GAME OVER, gdy za naszymi plecami zaczai się wróg.

W CrossFire jest czym walczyć i jest, o co walczyć! Czego chcieć więcej? Tylko dłuższej doby, by mieć czas na kolejną serię strzałów.

CrossFire znalazł się w naszym zestawieniu TOP 7 MMO SHOOTERY.
Zobacz jaką wywalczył pozycję.


Mamy ciekawostkę związaną z tą grą.
Sprawdź ją.

anna rzadkowska

Anna Rzadkowska

Ma za sobą studia z turystyki, informatyki i biologii. Aktualnie oddaje się pasjom pisarskim. W sezonie, czyli przez większość roku amatorsko fotografuje zawody sportowe, głównie maratony mtb i biegi. Pasjonatka zumby i regularna podróżniczka. Wsiada za kierownicę i jeździ głównie po kraju, choć i poza jego granicę. W zimowe, mroźne noce chętnie czyta książki lub wybiera skute lodem odludne miejsca, by pobawić się w „drift”.

  • CrossFire

    Gatunek: Shootery
    Tematyka: Strzelanka FPS online
    Grafika: 3D
    Producent: Smilegate
    Wydawca: G4Box
    Platformy: Windows, Android, iOS

    • 7.6
    • 0.0
    • 7.3
*/*/

Zobacz podobne więcej z tego działu

Crossfire - Assault Fire Cinematic Trailer [Full HD]
CrossFire - Sexy SPOP Funny Trailer [Full HD]
CrossFire - E-sport Trailer [Full HD]
CrossFire Gameplay - First Look [Full HD]
CrossFire Gameplay - First Look [HD]

Najchętniej grane

BEST GAME - Rise of Angels
  • Sonda CrossFire
  • Głosuj na wady i zalety gry!
ZALETY 
WADY 
 NEWSY
najnowsze