Armored Warfare - Pełzająca alternatywa dla pancernych strzelanek? • Recenzja Gry

Armored Warfare - Pełzająca alternatywa dla pancernych strzelanek?

Armored Warfare - Pełzająca alternatywa dla pancernych strzelanek?

Na pierwszy rzut oka gra wydaje się być kolejnym klonem klasycznego WoT, jednak szybko można wychwycić cechy odróżniające ją od konkurencji. Czy produkcja od Obsidian Entertainment będzie w stanie wprowadzić nową jakość do gatunku?

Odrdzewianie „tanków”

Gdy w 2011 roku wypuszczone zostało World of Tanks, było to coś całkowicie nowego – pancerne bitwy, namnażająca się różnorodność dostępnych czołgów. Tytuł szybko wzrósł na popularności i nawet stał się e-sportem. Sam rozegrałem swoje za sterami niejednego metalowego monstrum, jednak z czasem rozgrywka stawała się dla mnie monotonna. Dlatego do Armored Warfare podchodziłem z dystansem, obawiając się jedynie odświeżonej wersji tej samej gry. O ile interfejs oraz cele walki są bardzo do siebie zbliżone, o tyle z czasem dostrzegałem coraz to więcej różnic pomiędzy dwoma tytułami.

Armored Warfare

Zacznijmy od tego, że gra, w odróżnieniu od konkurencji, posiada fabułę. Pogrążony w wielu kryzysach świat rozpoczął projekt tworzenia prywatnych korporacji militarnych, których zadaniem jest zwalczanie bojówek oraz wspieranie rządów w odbudowywaniu zrujnowanych państw. Koncepcja wydaje się banalna, ale i to wystarcza do wczucia się w klimat misji, których część zawiera dodatkowe szczątki fabuły. Obsidian znany jest z pisania ciekawych historii (chociażby w Knights of the Old Republic II), a sami zapewniają, że będą rozbudowywać ten aspekt gry, co jest moim zdaniem bardzo mile widziane.

Nowoczesne pole bitwy

Graficznie gra prezentuje się bardzo dobrze – od wysokiej jakości tekstur, poprzez wybuchy, kończąc na zjawiskach pogodowych. Całość daje bardzo realistyczny obraz, nawet na niższych detalach. Niektóre misje prowadzone są w nocy bądź w trakcie solidnego deszczu, który niestety potrafi sprowadzić ilość klatek w dół. Jednak pomimo tego uważam, że gra jest nieźle zoptymalizowana – nawet na leciwym laptopie byłem w stanie wykręcić ponad 30 klatek przy średnich ustawieniach. Realistyczną otoczkę wspiera również ścieżka dźwiękowa, która skomponowana jest głównie z już w miarę oklepanej muzyki wojennej – ciężkie dęte i trochę rocka. Miejscami można się poczuć jak w typowym Battlefieldzie, czego nie uważam osobiście za minus.

Armored Warfare

Armored Warfare oferuje nam pojazdy głównie z przełomu XX i XXI wieku. Najstarsze sięgają czasów wojny wietnamskiej i są one często pierwszymi, za których sterami zasiądziemy. Do dyspozycji mamy pięć rodzajów jednostek – czołgi podstawowe, czołgi lekkie, opancerzone wozy bojowe, niszczyciele czołgów oraz działa samobieżne. Każda klasa ma swoje miejsce na polu bitwy. Przyznam, że wprowadzenie lżejszych wozów bojowych (które służą głównie jako zwiad), nadaje większą dynamikę rozgrywce PvP, czego brakowało mi w World of Tanks.

Kolejną różnicą od poprzedników jest brak podziału w drzewku technologicznym na kraje. Zamiennikiem są już wcześniej wspomniane korporacje militarne, które uzupełniają swój asortyment w pojazdy z różnych stron świata. Taki zabieg pozwala deweloperom na łatwiejszą implementację nowych jednostek bez potrzeby obmyślania całego drzewka rozwoju.

Czołg czołgowi czołgiem

I tu przechodzimy do sedna gry – walki. Zacznę od tego, że sterowanie pojazdami daje kolejny raz wrażenie większego realizmu. Na tyle, na ile to możliwe, czuć wagę naszego blaszanego potwora i do każdego trzeba mieć nieco inną rękę. Interfejs wypełniony jest pożytecznymi informacjami, w tym bardzo przydatnym systemem osłon, który na bieżąco pokazuje nam, z której strony pojazdu i jak silną premię uzyskujemy dzięki terenowi. 

Armored Warfare

Cele misji PvP są bardzo podstawowe – przejąć dany punkt bądź zniszczyć wszystkie pojazdy wroga. Fakt ten może zaniepokoić, ponieważ brak innowacji w głównym aspekcie gry nie wróży dobrze graczom, którzy właśnie z tego powodu opuścili podobne tytuły. Sposób celowania jest taki sam, jak w reszcie pancernych strzelanek – szukamy słabego punktu w pojeździe przeciwnika i dobieramy odpowiednią amunicję. Ta wydaje mi się grać większą rolę w tej produkcji, tym bardziej, że nie istnieje (i według zapewnień nigdy ma nie powstać) amunicja premium. Dlatego do samego systemu walki nie mam większych zastrzeżeń, jednak wciąż czekam na bardziej rozbudowane cele samych potyczek.

I tutaj spotkałem się z czymś, czego nie spodziewałem się od tego typu gry – misje PvE. Nie są to w żadnym wypadku kalki z walk PvP, gdzie za przeciwników mamy boty. Tutaj uświadczymy dedykowane scenariusze, czasami nawet z mapami, które nie są dostępne w innym trybie. Towarzyszy nam w nich prosta narracja, jak i następujące po sobie cele. Przeciwnicy pojawiają się z różnych stron, przeszkadzając wykonaniu zadań. O ile najczęściej sprowadza się to do zmasowanego ataku średnio rozgarniętych botów, to wraz z trudniejszymi wyzwaniami jesteśmy bardziej zmuszeni do współpracy z naszymi kompanami. Nagrody za te misje są nieco mniejsze, niż za walki PvP, jednak pozwalają one na osiągnięcie tego samego, co oferuje nam główny tryb rozgrywki. Gry z tego gatunku kładą mocny nacisk na rywalizację, co często odbija się na toksycznym środowisku. Dlatego też przyznaję plusa za ten, nieco luźniejszy tryb PvE, który pozwala ludziom mniej zapalonym na przeżywanie sporej frajdy z rozgrywki. 

Armored Warfare

I to wszystko za darmo?!

System płatności to typowe dla tego gatunku freemium – płacimy za szybszy awans i zdobywanie funduszy oraz za pojazdy premium (które wydają się być ciekawym wyróżnieniem na polu bitwy, jednak według powszechnej opinii nie są mocniejsze, niż pozostałe jednostki). Cena za dane okresy konta premium jest porównywalna z innymi tytułami, jednak tutaj możemy ją obniżyć przy rozwoju specjalnego budynku w naszej bazie. Sama baza jest małym dodatkiem, gdzie mamy dostęp do kilku budynków, które możemy polepszać o kilka poziomów – każdy działa na zasadzie zwiększenia pozyskiwanej ilości danego zasobu lub zmniejszenia kosztów ponoszonych z ulepszeniami czy naprawami. Miła wisienka na torcie, której deweloperzy tak samo obiecują rozbudowę.

Armored Warfare

Gra jest wciąż w fazie beta, więc przed nami jeszcze kilka sporych aktualizacji, które doprowadzą grę do właściwej premiery, jednak już teraz posiada ona wystarczająco dużo contentu dla fanów gatunku, jak i całkowiem nowych graczy. Tych niestety wciąż widać braki, szczególnie poza „godzinami szczytu”, gdzie w kolejce możemy spędzić dobre kilka minut. Mimo to uważam Armored Warfare za obiecującą produkcję, która ma potencjał, by nieco przekształcić gatunek, lub chociaż zachęcić do niego nieco inną grupę odbiorców. Mogę ją spokojnie polecić do wypróbowania, tym bardziej, że nic Was to nie kosztuje.  

robert popiuk

Robert Popiuk

W młodości zagorzały fan klasycznych RTS-ów, teraz ordynarny casual i altoholik. Regularnie zbiera cięgi w Hearthstonie bądź feeduje w LoL-u. Poza komputerami lubi jazdy na rowerze, góry i machanie żelastwem. Walił z axa w grach fabularnych, popychał figurki, a ostatnio niedzielnie gra w planszówki. Amator reportaży, dokumentów i ciężkich kosmiczno-egzystencjalnych debat późnymi porami.
 

  • Armored Warfare logo gry png

    Armored Warfare

    Gatunek: Shootery
    Tematyka: Czołgi
    Grafika: 3D
    Producent: Obsidian Entertainment
    Wydawca: My.com
    Platformy: Windows

    • 7.7
    • 0.0
    • 7.7
*/*/

Najchętniej grane

BEST GAME III - FORGE
  • Sonda Armored Warfare
  • Głosuj na wady i zalety gry!
ZALETY 
WADY 
 NEWSY
najnowsze